PRECYZJA I DOPRACOWANIE GODNA MISTRZA.
KEF Q750 W AKCJI.

przygotował: Aleksander Sokoliński

Być może ktoś z czytelników stwierdzi, że nie powinienem zajmować się testowaniem produktów KEFa, lub co gorsza zarzuci mi stronniczość. Mając na uwadze opis w zakładce "O Nas" nie kryję się z faktem, że jestem wielbicielem głośnika Uni-Q. Podkreślam nie bez powodu słowo "głośnika", bo klucz do doskonałego brzmienia nie tkwi tylko w jednym elemencie, ale na ten sukces składa się wiele czynników (o których później przeczytacie). Tak więc zarzut o stronniczości upada już na wstępie, a ja sam odsunąłem na czas testów swoje prywatne wybory tak daleko od siebie, by do całego testu podejść całkowicie na chłodno.

Recenzją R3 zajął się mój redakcyjny kolega, ja natomiast skupiłem się na niższym modelu tej samej marki i postawiłem u siebie Q750 - przedstawiciela najpopularniejszej i najbardziej dostępnej serii (mając na względzie pułap cenowy).

Test kolumn głośnikowych wobec tego czas zacząć!

Seria Q obecnie rozpoczyna ofertę Brytyjskiej marki. Wbrew pozorom od lat rozwijana i ciągle udoskonalana nie oznacza szukania (na siłę) oszczędności, oznacza po prostu produkt obejmujący w swoim wykonaniu czy prezentacji brzmienia pewne założenia, z uwzględnieniem potrzeb początkującego lub niewymagającego najdroższych konstrukcji melomana.

Pomimo to cała seria o oznaczeniu Q od lat charakteryzuje się świetną jakością wykonania i doskonałym w tym przedziale cenowym brzmieniem. Co nie mniej ważne - na bazie tej serii możemy zbudować całkiem pokaźne kino domowe, korzystając z całej gamy produktów oznaczonej literą "Q" (zdjęcie poniżej).

Jak widać powyżej seria Q KEF'a jest bardzo bogata i rozbudowana. Rozpoczynając od zestawu stereo kolejno dokładając elementy, dojdziemy do kompletnego systemu kina domowego. A to wszystko wg. indywidualnych potrzeb klienta w temacie wyboru wielkości kolumn frontowych czy głośników tylnych (bocznych w zależności od koncepcji budowy kina domowego).

KEF'a konstrukcji przedstawiać nie trzeba, ich wspólnym mianownikiem jest głośnik UNI-Q, dlatego nie bez powodu z edycji na edycję jest stale ulepszany celem prezentacji jak najlepszej jakości dźwięku. Ale nie sam średnio-wysokotonowy uległ zmianom, które mają najnowszą serię odświeżyć na tyle, by stanowiła mocną konkurencję na rynku w tym konkretnym segmencie audio.

Wracając do samego tematu recenzji - kolumna głośnikowa o oznaczeniu Q750  to klasyczna podłogówka średniej wielkości, ulokowana pomiędzy modelem Q550 a Q950. Tak jak spora większość z Was ja też uważam, że ilość kolumn w ofercie KEF'a uwzględnia z jednej strony wszystkie potrzeby klientów, z drugiej powoduje (o czym pisał Arek), że niektóre z tych konstrukcji wkraczają sobie wzajemnie na określone pola możliwości i nie tylko uzupełniają się - ale czasem wręcz konkurują ze sobą w pewnych sytuacjach. To rzecz oczywista decyzja samego producenta i chęć utrzymywania tak dużej oferty na rynku  dla klientów oznacza większe możliwości. Ja ze swojej strony wspominam o tym tylko dlatego, że w pewnych sytuacjach sami staniecie przed dylematem czy Q750 nie będzie "zbyt", by nie postawić np. "aż Q950". Lub inaczej, patrząc na Q550 zadacie sobie pytanie, czy "lepiej" Q550, bo "nie zawsze" Q750". Dylematy, dylematy... ja takich nie miałem, do testów posłużyły mi Q750 i nie mam tego całego "bólu głowy".

 

Już w pierwszym kontakcie z opakowaniem zaskoczony byłem wielkością ich opakowań. Nie sprawia ono bowiem wrażenia, że mamy do czynienia ze średniej wielkości kolumnami, wręcz początkowo pomyślałem "być może dostałem do testów model niższy". Nic z tych rzeczy - umiejętne opakowanie produktu (z uwzględnieniem jego bezpieczeństwa w trakcie transportu) powoduje, że oszczędzamy na wielkości kartonu otrzymując właściwej (oczekiwanej) wielkości kolumny. KEF więc nie zaczął "oszczędzać" na opakowaniach, tylko usprawnione zostało samo pakowanie i tym samym zyska także środowisko (i my sami - przechowywanie opakowań)Do testów otrzymałem wersję w kolorze czarnym, dostępna jest również śnieżno biała (jak na zdjęciu).

Ósma już generacja serii Q przynosi niewiele zmian optycznych (sprawdzony design), ale kilka znaczących w samej konstrukcji. Obudowa nie jest mała i przy obecnych trendach 98 cm wysokości z kolcami, 21 cm szerokości i ciut ponad 30 głębokości znaczy całkiem niezły wynik. Wersja czarna jak się okazało po ustawieniu jej w naszym pokoju nie ma za zadanie pełnić roli "głównego punktu zaczepienia" i stanowi bardzo, bardzo stonowany dodatek do całości systemu audio. Biała zapewne odwrotnie - przyciąga uwagę i pokazuje się z drugiej strony, wybór więc pozostawimy Wam "co ładniejsze", kwestia subiektywnych odczuć i gustów pod posiadany wystrój wnętrza. Oczywiście kolumny mogą się podobać (i tak też jest), za co plus już na samym początku - design nie jest krzykliwy, a minimalizm wręcz wskazany w przypadku dzielenia pokoju odsłuchowego na potrzeby tzw. "living room'u" i... wymagającej pod tym względem naszej partnerki.

Moja pani akceptuje wszystkie moje fanaberie audio (do pewnego poziomu), ale KEF'y  wyjątkowo przypadły jej do gustu ku mojej radości.

Po wycofanej serii Q najnowsze ich wcielenie odziedziczyło układ głośników (identyczny jak w Q700), za to zmieniła się koncepcja środka. Obecnie zmieniono całkowicie komory basowe - teraz mamy jedną wspólną dla głośnika niskotonowego i dwie membrany bierne. Wyróżnikiem na tle konkurencji Q 750 nie posiadają z tyłu (ani z przodu) bas-refleksu. Kolejną jakże istotną zmianą i do tego polepszającą (realnie) brzmienie jest umieszczenie w szczelnej, odrębnej komorze wewnątrz głośnika Uni-Q. A tak to wygląda w samym środku:

Obecnie szerokopasmowy współosiowy zespół dwóch przetworników został bardzo mocno przeprojektowany. Co ciekawe - nie jest to konstrukcja tożsama ani z tym stosowanym w LS50, ani w wyższej serii "R"! największe zmiany objęły samą membranę, ale także komorę tłumiącą tweeter. W trakcie wielu już rozmów na temat tych głośników (ale i całej serii Q) absolutnie wszyscy powtarzali, że zmiany były konieczne dla polepszenia całości spójności brzmienia oraz delikatnego ocieplenia ze zmniejszeniem zniekształceń w zakresie górnych pasm. Wracając do samego braku otworu bas-refleks, KEF postanowił zastosować membranę biernąnie tylko z powodów estetycznych lecz w głównej mierze z powodów konstrukcyjnych. Otóż w przypadku zastosowania ABR (auxilliary bass radiatr) jej powierzchnia powinna być znacząco większa od powierzchni głośnika, który wytwarza ciśnienie akustyczne w komorze. Pamiętajmy, że zastosowanie takiego rozwiązania nie jest ani łatwe, ani tanie, bo niestety podnosi znacząco koszty produkcji w stosunku do obudowy bass-reflex. Dowodzi to jednoznacznie, że mamy do czynienia z produktem nietanim i przemyślanym do końca, który w tej półce cenowej zaspokoi oczekiwania większości klientów. Q750 to konstrukcje 2,5 drożne, przetworniki oraz ABR-y są średnicy 165mm, przy czym głośnik wysokotonowy zastosowany w Uni-Q  jest średnicy 25mm, zaś pozostałe elementy tego przetwornika składają się na głośnik średnio-niskotonowy - w przeciwieństwie do poprzedniej konstrukcji, w której był tylko średnio-tonowcem.

"750-ki" są kształtu idealnych prostopadłościanów, brak w tej formie jakichkolwiek odstępstw w postaci zaokrągleń krawędzi czy obłych ścian. Czysta klasyka, można by napisać "tak piękna w swojej prostocie, że aż nudna". Pewnym dodatkiem rujnującym cały ten obraz są podstawy wystające na bok. Coś za coś - dzięki temu znakomicie spełniają swoją rolę, bo całość jest bardzo stabilna. 

Podstawy zostały wyposażone w kolce z górną regulacją poziomowania jest o tyle wygodne, że aby kolumna spoczęła stabilnie nie musimy ją co razu podnosić regulować głębokość wkręcenia kolca po czym ponownie sprawdzać czy jest już dobrze.

W Q750 głębokość wkręcenia kolców regulujemy od góry za pomocą dołączonego klucza, po czym również od góry blokujemy ustawiony kolec na danej pozycji, ot i to wszystko, bardzo wygodna i bezpieczna operacja. Dla mnie (subiektywne wrażenie wyglądu kolumn) przywodzi skojarzenie z jakimś pająkiem z powieści fantasy, prosty wyciosany kształt osadzony na mocno odstających odnóżach, tym bardziej w kolorze czarnym, budzi strach, ale pomimo tego podoba się. 

Do podłączenia Q750 do systemu posłużą nam klasycznie zakręcane zaciski umieszczone w dolnej części tylnej ściany. Niestety nie dostaniemy tu podwójnych zacisków do podłączenia osobno przewodu dla niskotonowego i osobno dla Uni-Q, tak jak to było u poprzednika - Q700. Tutaj widać niestety, że producent "zaoszczędził" uznając, że w tym przedziale cenowym stosowanie terminali podwójnych "mija się z celem". Osobiście uznaję to za swoisty regres w tej serii, pozostaje liczyć na zmianę tej decyzji w kolejnych generacjach tego modelu.

Skupiając się na odsłuchu musze stwierdzić jednoznacznie że te wszystkie zmiany działają z korzyścią dla otrzymywanego brzmienia. Niskimi tonami Q750 zaskakuje na tyle pozytywnie, że przeświadczenie o współdziałaniu trzech fizycznych głośników niskotonowych jest bardzo realne. A rzecz jasna mamy tutaj tylko jeden, pozostałe dwa są jedynie biernymi membranami.  Niski ton pomimo swej obfitości zaskakuje swoją różnorodnością i stałym kontrolowaniem (utrzymywane są stale w ryzach). Nie ma więc sztucznego podbicia, jest naturalność, szybkość, zróżnicowanie i prezentacja muzyki bliska tej, z jaką mamy przyjemność obcować w ciut droższych konstrukcjach. Q750 w temacie niskich tonów wystarcza do "napowietrzenia" pomieszczenia o powierzchni około 30 m2 i zapewniam, że nie zabraknie niczego w przekazie muzycznym. To właśnie daje nam przemyślana koncepcja głośnika niskotonowego wraz z dodatkowymi dwoma membranami biernymi.

Podobnie właśnie jest ze średnim pasmem, tutaj Q750 niczego nie dorabia, nie gra "swojej muzyki", utrzymuje całość w pełnym zakresie naturalność. Testowane KEF'y zdają się powielać najbardziej wiernie jak to tylko możliwe wszystko to, co zostało zarejestrowane na płycie. Rzecz jasna w tym przedziale cenowym oraz ze względu na pewne ograniczenia konstrukcyjne - nie sposób oczekiwać naturalności na najwyższym poziomie, tak jak daleko jej do oferowanego poziomu serii "R". Ale pomimo wszystko, tak prezentowane instrumenty jak i wokale stanowią bardzo mocną stronę tych kolumn.

Zaskoczony byłem (pozytywnie) uzyskanym przekazem z płyty „Diva” Annie Lennox który wciągnął mnie na tyle, że zamiast skupieniu się na poszczególnych (wybranych) utworach, album odsłuchałem "od deski do deski”.

W najwyższym słyszalnym paśmie (wysokie tony) Q750 był jak zwykle punktowy i nader dokładny. Graniczny w swoim zakresie, by nie przekroczyć wrażenia nienaturalności czy sztucznego podbicia. Nie jest to ten poziom za jaki się ceni KEF'a konstrukcje - tutaj pomimo kroku w przód, osoby osłuchane z seriami wyższymi czy w ogóle konkurentami oferującymi znacznie więcej (ale i drożej) będą nadal czuć nie tyle niedostatek ilości co raczej jej jakości. Muszę za to pochwalić prezentowaną scenę i uzyskiwaną stereofonię, jest dobrze naznaczona i charakterystyczna. Sam preferuję scena szeroką, na której łatwo o punktowe wyznaczanie miejsca instrumentów czy samego wokalisty. Tu taką dostałem z uwzględnieniem właściwego ulokowania tak samych instrumentów jak i źródeł pozornych. 

KEF Q750 są bardzo uniwersalne, ich konstrukcje (ale i cena) rzecz jasna w dużym stopniu wymuszają pracę z odpowiednimi wzmacniaczami. Jednak nie jest problemem wstawienie jako kompana wzmacniacza znacznie droższego. Sam na potrzeby testów podłączyłem je do wzmacniacza tak za 2 tyś. zł, ale i  do takiego, który kosztuje 15 tyś. złotych. Nie jest żadnym zaskoczeniem, że kolumny te im droższy wzmacniacz, tym znacznie lepiej radziły sobie z wybranymi nagraniami.  Można przyjąć (pisząc bardzo prostym sformułowaniem) "na tym za dwa zagrały tyle, ile ten był w stanie zagrać. Zaś na tym droższym - zagrały wszystko to co potrafiły, a potrafią naprawdę dużo.

W zestawieniu z systemem w podobnej klasie cenowej będą stanowiły idealny duet na wiele najbliższych lat.

Specyfikacja techniczna:
- Konstrukcja: Dwu i pół drożna bass reflex
- Przetworniki:
  165mm (6,5in.) Aluminium Uni-Q
  25mm (1in.) Wentylowana kopułka aluminiowa HF
  165mm (6.5in.) Aluminium LF
  2x 165mm (6.5in.) Aluminiowego ABR
- Pasmo przenoszenia: 48Hz-28kHz (± 3dB)
- Podział zwrotnicy: 2,5kHz
- Maksymalne ciśnienie akustyczne: 111dB
- Zalecana moc wzmacniacza: 15-150W
- Czułość: 88dB
- Impedancja nominalna: 8 Ohmów (min.3,8 Ohm)
- Wymiary H x W x D: 923 x 210 x 306 mm / 977 x 323 x 310 mm (z cokołem)
- Waga 16.5kg (36.4lbs)

Nasze odsłuchy oparliśmy także o następujący materiał muzyczny: